poniedziałek, 23 czerwca 2014

Film na deser...Syberiada polska (2013)




Film opowiada o losach zesłanych w latach 40. XX wieku na Syberię. Opowieść prowadzona jest z perspektywy młodego Staszka Doliny, który trafił do obozu z całą rodziną.
Film powstał na podstawie powieści Zbigniewa Domino „Syberiada polska”

Zaczęłam czytać książkę Syberiada polska. Doczytałam do 130 strony i równolegle z książką … obejrzałam film.
Ten film może zaakceptować tylko osoba, która nie przeczytała Syberiady polskiej ani żadnej innej książki o tematyce zesłańczej.
Piękna przyroda-zgoda, ale poza tym odrealnione, wyidealizowane warunki transportu i warunki bytowe na Syberii. Przyroda syberyjska warta pokazania, ale piękne ujęcia przyrody sprawiły, że film stał się jakąś sielanką. Odniosłam wrażenie że ludzie żyli w raju, nie w gułagu.
Zbyt czysto, ludzie nie wycieńczeni, wspaniała opieka lekarska- mam wrażenie, że ten film to jakaś pochwała doskonałej organizacji władzy radzieckiej. Jadą ci Polacy w doskonałych niemalże warunkach, w nieprzepełnionych wagonach. Później jakieś pojedyncze przypadki śmierci spowodowanej tyfusem, ale już władza stara się dostarczyć i leki i żywność.
Nie wierzę, że autorowi książki spodobał się film, który powstał na podstawie powieści.
Ten film trzeba obejrzeć, ale tylko po to, aby mieć pojęcie jak bardzo minął się reżyser z rzeczywistością zesłańczą.
Takie jest moje zdanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz