poniedziałek, 25 marca 2013

W Ogrodzie Bestii- Erik Larson


Z okładki:


Czas akcji - rok 1933, miejsce akcji - Berlin, do którego przybywa pierwszy amerykański ambasador w hitlerowskich Niemczech William E. Dodd. Rok ten okaże się punktem zwrotnym w historii. Książka W ogrodzie bestii, ze świetnie oddaną atmosferą tamtych dni, niezwykłymi portretami takich postaci jak dziwak Göring czy uroczy - choć absolutnie złowrogi - Goebbels, dostarcza Czytelnikowi unikalnej perspektywy naocznego świadka wydarzeń w miarę, jak rozgrywają się one w czasie rzeczywistym, ukazując zaskakujące zniuansowanie i złożoność epoki. Autor przekazuje nam olśniewające dzieło, od którego nie sposób się oderwać, a które w sposób aż nadto wyraźny pokazuje, dlaczego świat nie reagował na tak poważne zagrożenie, jakim był Hitler, dopóki Berlin, a potem Europa, nie zostały skąpane we krwi i strachu.








Książka oparta na faktach. Nie jest to beletrystyka, ale absolutnie nie przeszkadza to w super zaczytaniu się. Mocne wejście już od od pierwszych stron, a następnie przystępny, czytelny opis wydarzeń.
Nazwisk, zdarzeń mnóstwo, ale wszystko do ogarnięcia, ponieważ każda z postaci jest na tyle indywidualnością, że nie da się ich pomylić.
Wierzyć się nie chce, że spory kawał czasu można opisać z taką szczegółowością- jednak 16 stron samej bibliografii rozwiewa wątpliwości, świadczy o autentyczności wydarzeń przedstawionych w książce.






Dlaczego Stany Zjednoczone wzbraniały się przed interwencją , kiedy Hitler już na dobre panoszył się w Niemczech i prawa Żydów, ale też Niemców były już na dobre łamane.
Dlaczego Ameryka tak długo opierała się na polityce izolacjonizmu?
To ważne pytanie, bo w przeciwnym wypadku II wojna światowej mogła nie wybuchnąć. 

Otóż bardzo, bardzo upraszczając:

Po pierwsze kwestia obligacji. Chodziło o obligacje. Amerykanie sporo pieniędzy zainwestowali w niemieckie obligacje i mieli nadzieję na odzyskanie owych pieniędzy. 

Po drugie Amerykanie byli kiedyś zwolennikami niewolnictwa i dyskryminacja w Stanach miejsce miała. Bardzo łatwo Hitler mógł przywrócić pamięć Amerykanom odnośnie przeszłości. I Amerykanie i Hitler mieli tego świadomość, że wszyscy pamiętają i przypomną w stosownym momencie. Ameryka miała przecież na sumieniu dyskryminację Murzynów, więc jak mogła pouczać Hitlera i jego rząd w kwestii żydowskiej.




William Dodd obejmuje w 1933 roku stanowisko ambasadora w Berlinie. Jeszcze do wybuchu wojny pozostało 6 lat, a już w Niemczech dokonują się wielkie zmiany. Odbyło się w Niemczech referendum w sprawie wyjścia Niemiec z Ligii Narodów.14 października 1933 r. Rzesza Niemiecka oficjalnie wycofała się z Ligi Narodów. Wraz z wyjściem Niemiec z Konferencji Rozbrojeniowej i Ligi Narodów skończył się okres wielostronnych umów i gwarancji, które miały zapewnić bezpieczeństwo Europie. Rozpoczyna się prześladowanie Żydów.
Są Żydzi, którzy już przewidują co się święci, są i tacy którzy niedowierzają, kiedy widzą kolejne ograniczenia w życiu społecznym
Są Amerykanie, którzy także nie widzą potrzeby interwencji w politykę niemiecką, ale są też bardzo, bardzo nieliczni, którzy trafnie przewidują do czego to wszystko zmierza. Są w mniejszości, nie maja siły przebicia.



W niezbyt korzystnym świetle ukazano postać Hansa Fallady, autora powieści Każdy umiera w samotności, która wywarła na mnie spore wrażenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz