sobota, 16 marca 2013

Iacobus-Matilde Asensi


Rok 1315, klasztor Ponc de Riba, miłościwie panujący papież Jan XXII,
Zakon szpitalików kontra zakon templariuszy

Jakoś do tej pory omijałam szerokim łukiem powieści z motywem templariuszy. Notatka na okładce brzmiała dość zachęcająco. Jedyny plus tej książki to zaznajomienie czytelnika właśnie z tematyką zakonu templariuszy, historią i celem istnienia zakonu. Książkę przeczytałam w całości, ale zachwycona nie jestem. Nie wiem czy słusznie, ale skojarzyłam ją z Kodem Leonarda da Vinci- D.Browna. A D.Brown to nie jest mój ulubiony pisarz


Z okładki:

Galceran de Born, prowadzący spokojny żywot medyk w zakonie jezuitów, wyrusza do Hiszpanii, by odnaleźć syna, owoc swej młodzieńczej namiętności. Niestety rodzinne sprawy muszą ustąpić miejsca interesom politycznym... Na polecenie papieża bohater bierze udział w tajnej misji dotyczącej przeszłości templariuszy i wplątuje się w międzynarodową aferę, w której stawką są nie tylko bajeczne skarby, ale także... Arka Przymierza. "Iacobus" łączy w sobie najlepsze cechy powieści szpiegowskiej i historycznej. Intrygi, spiski, polityczna walka między rycerzami zakonnymi, papiestwo z Awinionu, tajemnice dworu francuskiego, prześladowania Żydów. Ta barwna panorama początku XIV wieku stanowi tło dla fascynujących perypetii de Borna podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela najsłynniejszym szlakiem pątniczym, który do dziś przemierzają tysiące chrześcijan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz