poniedziałek, 18 marca 2013

Dom na Kresach-Philip Marsden



Z okładki:

Jest rok 1939, siedemnastoletnia Zofia z Morynia nad Niemnem ucieka przed wojenną zawieruchą do Anglii. Tam zakochuje się w pilocie Olgierdzie Ilińskim. W trzy tygodnie po ślubie Olgierd ginie, zestrzelony nad Francją. Kilka lat po tragicznym zdarzeniu Zofia wycho dzi za amerykańskiego dyplomatę i osiedla się z nim w Kornwalii.
Jest rok 1989, Zofia mieszka samotnie w domu z widokiem na kornwalijskie wybrzeże. Philip Marsden, młody pisarz zafascynowany poezją Zofii i historią jej życia, namawia ją do podróży na Białoruś. Zainspirowani historią zapisaną na pożółkłych stronach dziennika Heleny O’Breifne, matki Zofii, wyruszają w poszukiwaniu cieni przedwojennego świata polskich Kresów.



Troszkę dla mnie nudna, a opis według mnie wprowadzający w błąd. Pod uwagę należy wziąć tylko drugą część informacji zamieszczonej na okładce.

Poznajemy życie Polaków na Kresach w przededniu i w czasie II wojny światowej. Tułaczy los, wojna- zgadza się, ale i tak Helenie o’Breifne żyło się lepiej przed wojną i w czasie wojny, niż innym polskim rodzinom. Nie zasługuje to na potępienie, ale też nie wzbudza w czytelniku współczucia.

Przemęczyłam tę książkę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz