środa, 12 grudnia 2012

60/2012 Malarka z Sznghaju-Jennifer Cody Epstein



Prawdziwa i fascynująca opowieść o losach Pan Yuliang: kurtyzany i znanej malarki z początku XX wieku
-Niezwykła opowieść o życiu, miłości i pasji artystycznej wpleciona w burzliwą historię Chin z przełomu wieków
Pan urodziła się w 1899 roku i we wczesnym dzieciństwie została osierocona przez oboje rodziców. Wuj, który przejął nad nią opiekę, był człowiekiem uczonym, o wszechstronnych zainteresowaniach i to on zaszczepił w małej Pan miłość do piękna, cytując jej obszerne fragmenty poezji chińskich liryków. Wuj miał jednak jedną słabość - opium, i gdy Pan skończyła czternaście lat, a dłużnicy zapukali do jego drzwi, bez mrugnięcia okiem sprzedał dziewczynkę do burdelu. W domu schadzek Pan otarła się o zło i niewyobrażalne wprost plugastwa. Tam też spotkała swojego wybawiciela i przyszłego męża, który nie tylko wykupił ją z niewoli, ale także umożliwił studia malarskie w Europie.



Chińska pretty Women

Mocny człowiek
Pogrążona we śnie
Pan Yuliang- eksprostytutka, postimpresjonistka i paryżanka z wyboru- zyje na przecięciu wielkiej sztuki z burzliwą historią współczesna. W Malarce z Szanghaju J. C.Epstein mocą wyobraźni odtwarza Zycie tej odważnej i niezwykłej kobiety.
Od błotnistych wód Jangcy, przez obskurne pokoiki Pałacu Wiecznej Wspaniałosci, wrzaskliwy przepych przedwojennego Szanghaju, splendor paryskiej cyganerii lat dwudziestych, aż po Chiny rozdzierne wojna domową i stojace na krawędzi rewolucji…
Jennifer Cody Epstein snuje opowieść o zyciu Pan Yuliang, jednej z najbardziej utalentowanych i kontrowersyjnych chińskich artystek XX wieku. Budzi do zycia swiat kobiety, kryjący się za malowanymi w stylu Cezanne’a aktami, które SA zarazem autoportretami artystki.
Autorka odtwarza z całym bogactwem szczegółów jej Zycie: najpierw w burdelu, a potem jako konkubiny republikańskiego urzednika, który ostatecznie pomaga jej odnaleźć malarska drogę. Sławi szczególnie odważny styl malowania- przynoszący sławę, prowadzący do skandalu i, ostatecznie, do dramatycznego wyboru między sztuką a wielka miłością.



Pan Yulina Doświadczyła  sławy w Paryzu, ale doświadczyła tez niezrozumienia w Chinach.  To co dla artysty jest nawiekszym cierpienie, to nierozumienie, niezaakcetowanie dorobku artystycznego, a nawet zniszczenie i prześladowania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz