środa, 30 stycznia 2013

Byle dalej, w 888 dni dookoła świata-B.Skowroński, M.Owczarek



Sobie szli, jechali, pływali, latali
A wszystko ku przyjemności swej!
Ja im mogę tylko pozazdrościć



Ciekawa książka, przyjemnie się ją czyta, a to dlatego, że jest w niej:
- i humor
- i luz
-i przygoda
-i ciekawostki
-i sukcesy
- i porażki

Ponadto nie sposób nie docenić starannie zaprojektowanej okładki, dołączonych zdjęć, map z przebytą trasą, ciekawie zaprojektowanej numeracji stron.
Przychodzi mi do głowy myśl, że ta książka jest wprost wypieszczona pod względem graficznym, ale przecież Bartek, współuczestnik wyprawy i współautor książki jest poligrafem- podejrzewam, że to dzięki niemu bierzemy do ręki książkę tak wypieszczoną graficznie.
Gdybym miała się do czegoś przyczepić to może życzyłabym sobie ciekawszych zdjęć. Ale pewnikiem nie bez przyczyny Marta i Bartek zrobili, wybrali i umieścili takie a nie inne zdjęcia ze swej „króciutkiej” wyprawy dookoła świata. 

Mongolia, Chiny..... Australia.... Argentyna.... Boliwia.......


Z okładki:

888 dni, 24 państwa, 17 par zdartych klapek, 2 zaćmienia słońca i 2 złamane nogi… Autorzy, para trzydziestolatków – adwokatka i menadżer – rzucili wszystko: pracę, rodzinę, by odbyć wyprawę życia i przejechać świat. Odłożyli trochę pieniędzy, ale tylko trochę. Fundusze zdobywali, sprzedając po drodze kolejne środki transportu: Chiny przejechali rowerami elektrycznymi, Australię – samochodem, Amerykę Południową – na motocyklach… Niezapomniana opowieść o wojażach poza utartymi, turystycznymi szlakami, życiu wedle zwyczajów odwiedzanych krain i ekstremalnych wyzwaniach, za które czasem trzeba płacić wysoką cenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz